Strona główna
|
|
|
|
Umieszczacie w podpisach coraz więcej inicjałów. Aby nasz apel był wiarygodny lepiej by było podać tu imię i nazwisko.
|
|
Świadectwo Casanovy
|
|
Muszę to opowiedzieć - może dla siebie samego i dla innych, bo podobnych do mnie kolesi jest multum. Bo oni może nigdy nie trafią na kogoś takiego, jak Anka i mogą nigdy nie zobaczyć w dziewczynie czegoś więcej niż seksowne ciało. Mnie dziewczyny ciekawiły chyba od pierwszej klasy, kiedy zacząłem, zamiast z chłopakami, chodzić, gadać, bawić się z taką jedną koleżaneczką w moim wieku. Kiedyś zobaczyłem ją przez moment nago. Przypadkiem. Coś mnie wtedy jakoś zadziwiło, jakby wzruszyło, pociągało - jakaś inność, odmienność, jakby jakiś sekret. Zresztą, wtedy to we wszystkim chciałem coś odkrywać coś tajemniczego. I nic złego nie robiliśmy. Żadnych tam "zabaw w lekarza". Jaki to był cudny czas! Erotyka sobie spała. Ale koledzy szybko ją wybudzili z "wieku niewinności". Pierwsze jakieś rysunki, potem fotki kobiet...choć miałem chyba 12 lat. Z początku to było zdziwienie, a potem taki pulsujący niepokój, kiedy pojawiła się jakaś naga pani na ekranie. I ciekawość z takim dziwnym drżeniem, jak to jest z tym, co kolesie opowiadali "jak się to robi". Potem pokazali takie fotki, na których było dokładnie jak... I to mnie zaczęło pociągać, jak jakiś ukryty magnes, który czułem w środku siebie. Za kilka złotych kupiłem od kumpla pierwsze pisemko porno, które oglądałem przed snem, z początku czerwony jak burak, a potem czujący coraz mocniej wiadome reakcje. Dzieciak byłem - miałem 14 lat, ale w tym i w innych pisemkach, już widziałem więcej niż się w głowie mieściło. Już nie miałem marzeń o jakiejś ślicznej, przy której by mi nogi miękły, a z którą chciałbym spacerować nad morzem i kupować jej kwiatki. Gdy patrzyłem na dziewczyny i kobiety, to tamte obrazki od razu podpowiadały mi coś innego, o czym one nie miały pewnie pojęcia, ale chyba czasem coś czuły w moich oczach... A potem w gimnazjum na jakiejś imprezie pierwszy film porno, drugi, no i zaczęło mnie to wciągać na całego. Nigdy nie myślałem, że to jest jak narkotyk i to silny chyba jak "amfa" czy "ekstaza". Ja już nie chciałem - ja m u s i a ł e m to oglądać, no i zaspokajać się. A skutki? Kiedyś miałem taką głowę do nauki, że wystarczyło słuchać dobrze lekcji... A kiedy sobie tę głowę naładowałem tymi scenkami, to nic mi do niej nie chciało wchodzić. Wszystko się kojarzyło tylko z "tym". A potem pierwsza impreza z dziewczynami, kilka zgrzewek piwa, znów porno-film, no i odtworzyliśmy to, co było na ekranie prawie dokładnie... To mi zostało mocno w pamięci, bo poczułem, że coś się we mnie skończyło, jakby ktoś coś mi w sercu zatłukł kijem od bejsbola. Teraz ja nie tylko musiałem to oglądać, ale i musiałem to robić. Zwłaszcza, że "starsi" podłączyli net do domu, a tam jest tyle tego, że nawet szukać nie trzeba. Czasem całe noce siedziałem, jak w transie, w amoku jakimś, setki, tysiące fotek... Jakby mnie tam wessało. A potem tylko szukanie imprezy, na której podobnie się działo. Miałem 17 lat. "Starsi" szukali dla mnie psychologa, lekarza, bo widzieli, że ze mną coś nie tak... Ale ich często nie było. Biznesy... A ja miałem jedno już zdanie o dziewczynach i kobietach. Że jedne są takie, jak te na fotkach i imprezach; inne jeszcze nie są, ale będą; są takie, co się tylko trochę boją albo po prostu nie mogą... I tak na to patrzyłem. Z religią dawno już wtedy skończyłem...chyba na I Komunii. I kręciłem się w tym diabelskim młynie, nie wiedząc, że on jest diabelski. I kiedyś nagle się zatrzymałem przy wystawie galerii obrazów. Była tam jakaś wystawa. I akurat powieszono portret ślicznej dziewczyny. Oniemiałem, bo te na które patrzyłem zwykle, jakby nie miały twarzy... A ta była tylko twarzą, oczami i czymś, co mnie prawie powaliło. Czułem, jak mi wali serce, ale całkiem inaczej niż przy fotkach porno czy nagich dziewczynach na żywo. On wyglądała, jakby się przebudziła z najpiękniejszego snu i nigdy nie dotknął jej nikt i nic brudnego. Jakby była totalnie poza tym...Stałem tam kilkanaście minut, jak w hipnozie. Wszedłem do środka i zapytałem o malarza. Był tam, więc zapytałem, skąd wziął taką modelkę. A on mi, że nie miał modelki, tylko namalował swoją tęsknotę i swoją wizję Matki Boskiej, i że każdy facet za taką tęskni. Żachnąłem się, bo wszystkie takie obrazy to były kicze, a ten...ja nie miałem słów ani porównań. I przez kilka dni zatrzymywałem się przy szybie wystawy z tym obrazem, by się pogapić, jak urzeczony. I co ciekawe, że odkryłem w jednej dziewczynie z naszej klasy podobieństwo do tego obrazu. W Ance. Jakoś nigdy z nią nie pogadałem, a ona nie patrzyła na mnie , jak inne, tak dwuznacznie, tylko przezwała mnie Kasanową. I gdy mnie mijała, to mówiła: "Cześć Kasanowa" i tak się uśmiechała, że ja traciłem całą pewność siebie, jaką miałem wobec dziewczyn. Każdą inną przyciągnąłbym do siebie, poraził wzrokiem, a tej się prawie bałem. Czasem, gdy miałem dość porno, to gasiłem wszystko i myślałem o niej. Prócz imienia i nazwiska nic o niej nie wiedziałem. Parę razy zobaczyłem ją z gromadką dzieciaków z pogotowia opiekuńczego. Kiedyś, jak układała bukiecik pod krzyżem przydrożnym. Jak wychodziła z kościoła - taka rozpromieniona. Niby zwykła, a jakaś nadzwyczajna. Jej pierwszej nie wyobrażałem sobie nago czy w jakichś scenkach. Ona miała coś z tamtej małej koleżaneczki... Nie wiem, ale jakoś częściej mnie brzydziło teraz porno i rzadziej chodziłem na imprezy, a ona coraz ładniej się do mnie uśmiechała. I nic więcej. Obraz z tej wystawy znikł, a moje marzenie o takiej dziewczynie - nie. Ale i Anka nagle znikła. Parę dni jej nie było w szkole, a ja nie potrafiłem się zapytać dziewczyn, co z nią. Nie było jej siedem tygodni i powiedziano, że musiała wyjechać do sanatorium. Kiedy wróciła, nie mogłem pojąć, co się z nią stało. Jakby coś w niej zgasło. Tym bardziej nie potrafiłem zapytać. Z szeptanych wieści dziewczyn usłyszałem, że Anka jest w ciąży. I wtedy wybuchła we mnie dzika złość na nią. Ona przecież rozbudziła we mnie nadzieję, że dziewczyna może być inna, że ma coś z Matki Boskiej, jak mówił ten malarz, i że my za taką tęsknimy. A tu...blaga, obłuda, hipokrytka! Wróciłem do porno na całego. Na imprezach piłem, jak nigdy. Jakbym chciał zatłuc te swoje marzenie i ten obraz. I kiedyś wracaliśmy nad ranem z takiej imprezy z kuplami i kumpelami. Byłem pijany i wściekły. I wtedy zobaczyłem Ankę, jak wyprowadziła psa. Podbiegłem do niej i zacząłem wywrzaskiwać najgorsze słowa. Ona stała ze zdumionymi oczami, niczego nie rozumiejąc. A ja wrzeszczałem, jaka to z niej święta, cnotka, niezłomna, a co się okazało, że jest...(nie powtórzę tamtych słów). Ona zaczęła się cofać przede mną... W końcu napotkała plecami ścianę i osunęła się płacząc. I I wtedy usłyszałem: "Czego ty ode mnie chcesz? Nikogo nie udawałam. Zgwałcili mnie tacy jak ty, co to w głowach noszą dom publiczny, a w sercach piekielną pustkę... Ale to dziecko musi się urodzić, bo co ono temu winne?" I wtedy wytrzeźwiałem w sekundę. Gdyby tam był jeden z tych kolesi od gwałtu, to zginąłby w męczarniach... Ale nie było... I ja wtedy osunąłem się przy niej na kolana i spuściłem łeb, bo pierwszy raz od kilku lat poczułem żrące łzy. Jąkałem coś, patrząc w ziemię... I nagle poczułem jej dłoń na moich włosach. To jedno jej dotknięcie wyrwało mnie jak syna marnotrawnego spośród dziwek, pijaków i świń...
|
|
casanova
|
|
Obudź się!
|
|
Moja historia uzależnienia od pornografii podobna jest do świadectw wielu innych ludzi. Zaczyna się, trwa i... być może kiedyś skończy. W końcu wszystko co ma początek ma i koniec. Taka jest logika tego świata czyż nie? Takie zdanie budzi nadzieje. Daje szanse, nam umęczonym, że obudzimy się z pewnego dnia z tego koszmaru i zaczniemy żyć na nowo.
Ileż razy obiecywałeś sobie, że to już koniec? Koniec... jak go sobie wyobrażasz?
Że przestaniesz i wszystko będzie piękne jak kiedyś? Nie! Zdasz sobie dopiero sprawę jak wiele czasu straciłeś, jak wiele siebie przegrałeś! To smutne, że tak wiele niektóry muszą wycierpieć żeby odnaleźć siebie. I nie łudź się, że wszystko naprawisz. Piętno tego doświadczenia pozostanie Ci do końca życia i są rzeczy które bezpowrotnie straciłeś.
To czy to twoja wina, czy mechanizmów twojej psyche które ślepo Cię prowadziły nie gra już roli. Straciłeś czas i siebie i to jest fakt. Więc proszę Cię, zrób wszystko aby pokochać siebie takiego jakim jesteś teraz! Z rozdartym wnętrzem, rozregulowaną psychika, wrażliwością płaza, ohydną wyobraźnią... to Ty, Ty.. tylko Ty. Ofiara i kat w jednej osobie. Nie walcz z katem! Zrozum jego role. On jest częścią Ciebie która miała za zadanie uchronić Cię przed czymś, która miała dać Ci szczęście.. Człowiek zawsze chce tylko szczęścia cokolwiek by do tego miało prowadzić. Zrozum, że to nie jest dobra droga. Podziękuj katowi za współprace i
wybierz tym razem świadomie swoje szczęście. Możesz to zrobić, możesz wygrać swoje życie. Ja w Ciebie wierze więc i Ty uwierz! Proszę! Zacznij w końcu żyć!!
|
|
Przyjaciel
|
|
co ja bym dała gdyby można było cifnąć czas...
|
|
witam wszytskich serdecznie,
zaczeło to sie bardzo nie winnie, jak wszytkie uzależnienia zresztą.
Kiedy a dokładnie 9 lat temu kolega zaproponował abysmy obejżeli film pornograficzny. podczas gdy go ogladalismy on sobie robił dobrze a ja zeby nie byc inna tez spróbowałam i zobaczyłam ze to przynosi ulge i jest jak sie potem okazało przyjemne. nie wiedziałam wtedy w co tak sie naprawde wpakowałam. Opusciłam sie wtedy w nauce, miałam i mam nadal pretensje do całego świata, ze on jest zły, a nie potrafie zobaczyc winy w sobie. Potrzebowałam potem coraz większych wrażeń szukałam nagich ciał w gazetach, filmach. Dochodziło nawet do pettingu z kolegami, również było przyjemnie.
Trwa to nadal chodź chce sie z tego uwolnic ale to jest silniejsze. Bywa czas ze sie nie onanizuje dwa czy trzy tygodnie i z tego sie bardzo cieszę, gdyż uwazam to za wielki sukces. wiem ze ludzie nie wiedza o tym, wie tylko jedna moja przyjaciółki, ona mnie rozszyfrowała po moim zachowaniu ze to robie. Dopiero po kilku latach mi powiedziała, ale nie sama tylko ja chciałam z nia o tym pogadac bo mnie to meczyło. Nie skreśliła mnie tylko pokazała ze mam szanse sie zs tego wyzwolic, jezeli bede chciała.
Ja chcę ale mam za mało samozaparcia i często upadam. nie potrafię przez to kochać prawdziwą miłością.
Proszę wszytskich którzy wchodzicie w to bagno nie idźcie w nie dalej bo to jest bardzo niebezpieczne, chodź wydaje na pozór inne. Niszczy człowieka, jego miłość. Naprawdę...
co ja bym dała gdyby można było cofnąć czas...
|
|
kasiek
|
|
Nałóg
|
|
Mam 19 lat wpadłem w onanizm w wieku 10 lat i trwa to do dzisiaj. Zaczeło się to od oglądania gazet pornograficznych potem mi to już nie wystarczało i zaczołem oglądać filmy pornograficzne no i oczywiście prezy oglądaniu tych rzeczy robiłem sobie "dobrze". Tak w tedy myślałem z biegeim lat zauważyłem że nie potrafie z tego wyjść, zdaża mi się nie onanizować się przez pare dni najdłórzej to było jak dobrze pamiętam 2 tygodnie bez tego paskudnego nałogu i jestem z tegoi dumny lecz niekiedy jest strasznie bo robie to co dziennie nawet kilkakrotnie na dzień. Wcześniej myślałem że z tego wyjde kiedy chce ale byłem głópi i się myliłem to jest taki sam nałóg jak alkocholizm czy nikotynizm albo narkomania. To może tak nie niszczy organizmu fizycznie ale psychicznie i dóchowo strasznie. Jak bym mógł cofnąć czas to bym nie zrobiłe teraz kroku w strone tego paskudnego nałogu.
Jeżeli jesteś młodym człowiekiem który tego już spróbował albo ma zamiar PROSZE cię nie wchodź w to uciekaj od tego jak najdalej bo inaczej bedziesz cierpiał tak jak ja i moi przyjaciele uzależnieni od tego. PROSZE i zaklinam na wszystkien świętości wysłóchaj naszego apelu nas którzy jestesmy od tego uzależnienie - UCIEKAJ OD TEGO JAK NAJDALEJ nie popełniaj tego samego błędu co ja i oni nie stawaj się jednym z nas to nie daje szczęście to tylko niszczy psychicznie.
|
|
Uzależniony
|
|
Jezus mnie uwolnił
|
|
Alleluja ! Przejdę od razu do rzeczy. Kilka lat temu trafiła do mnie płyta krążąca po klasie, nie wiedziałem dokładnie co na niej jest i byłem bardzo ciekawy jej treści. Jak się później okazało, szatan bardzo dobrze wykorzystał moją ciekawość. Któregoś dnia włozyłem płytę do napędu i zacząłem przeglądać foldery, natrafiłem na filmy i zdjęcia pornograficzne. Postanowiłem obejrzeć je wieczorem, zeby nikt tego nie zauważył. Ogladając filmy czułem podniecenie, czułem się dobrze, nie przejmowałem się tym, ze pozadanie tak bardzo we mnie wzrasta. Myślałem tylko o seksie, sniłem o nim, marzyłem. Na szczęście Pan Bóg nie dopuścił do grzechu. Pózniej kilka din przerwy i znowu ogladałem zdjęcia i filmy. Czułem jednak że coś się we mnie dzieje niedobrego. Postanowiłem z tym zerwać. Jednak było za ciężko. Nie potrafiłem się opanować, myslałem tylko o seksie. Oddałem płytę,po kilku próbach usunąłem filmy i zdjęcia. jednak nie potrafiłem zdusić w sobie tego pożądania, to ono rządziło mną a nie ja nim! Znowu się zaczęło. Ściągałem filmy z internetu, usuwałem je i tak w kółko. Zacząlem jednak się modlić o to by Jezus zabrał to pozadanie i zamienił je w pragnienie czystej miłości. Tyle słuchalem na oazach o bezinteresownej miłości - Agape. Bardzo jej pragnąłem , ale co tam , przecież ja jestem mądrzejszy - podpowiadała mi cielesnośc. Nie potrafiłem "żyć według Ducha". Wiele pomogły mi takze listy Świętego Pawła, w których pisze o sprzecznościach ciała i ducha. W drodze do uwolnienia z pornografii pomogła mi takze pewna konferencja wygłoszona przez Sylwka i Magdę - znajomych z pilegrzymki. Opowiadali oni o swojej drodze do małzeństwa. o czystości przedmałzeńskiej. Zachwyciło mnie w nich to budowanie związku na miłości Boga. Nic jednak bym nie osiągnał gdyby nie modlitwa. Bardzo gorąco modliłem się, aby Jezus uleczył we mnie tą pornograficzną chorobę. Wiem, że wielu moich rówieśników się masturbuję, ja na szczęście tego nie doświadczyłem.Nie chcę już więcej pornografii, bo wiem, że to nie jest prawdziwe szczęście. Chcę być czysty dla mojej dzeiwczyny , dla przyszłej zony. Chcę także, abyśmy razem sobie pomagali w czystosci i budowaniu związku na najlepszym fundamencie jakim jest Bóg. Wiem, że dzieki modlitwie Jezus uleczył mnie z erotyki. Od kilkunastu miesięcy nie mam styku z pornografią i dziękuję za to Jezusowi.
Slużę pomocą (rozmową, linkami, itp.) - mój nr gg: 7992364.
Nie bój się zawierzyć swojego życia Jezusowi, On jest miłościa prawdziwą i tylko on da Ci prawdziwe szczęście.
|
|
piterek
|
|
Moja przemiana !!
|
|
Witam , opowiem wam o moim nałogu i jak on odmienił moje życie .
Za nim wpadłem w to bagno byłem zwykłym nastolatkiem, który raczej nie miał problemów z nauką . Wierzyłem w Boga i chodziłem do kościoła ale ciągle gdzieś pojawiała się myśl – czy to wszystko prawda ?? Niby szanowałem kolegów i koleżanki ale zawsze trudno było mi się oprzeć pokusie, lubiłem głupio się pośmiać po obgadywać ich. Nie wiedziałem co to masturbacja ale ciągle z kolegami gadaliśmy ,która koleżanka ma najfajniejszy biust itd. (ale to było kiedyś .. ) potem pod koniec 6 klasy jeden z kolegów udawał ,że robi sobie dobrze. No i spróbowałem w domu … spodobało mi się bo rozładowało to napięcie które od dawna we mnie siedziało . W ten sposób wpadłem w to potworne bagno i niewiedząc,że to złe ,że to grzech brnąłem dalej i dalej. Przez pierwsze półtora roku czy dwa nie miałem styczności z pornografią chyba dlatego ,że nie miałem Internetu ,a z natury jestem osobą dość nieśmiałą – ta cecha uratowała mnie przed pójściem do sklepu po świerszczyka czy pożyczeniem go od kumpla. No i dalej brnąłem …. Na jednej z lekcji pani od WDŻ powiedziała ,że to grzech ale jak by powiedziała ,że to uzależnia i to mnie niszczy a on tylko to grzech i koniec – to niewiele mnie przejęło. Ale spostrzegłem że nie potrafię przestać . Potem na początku 3 kl. Gim rodzice podłączyli mi neta . No i się zaczęło kolejne uzależnienie - „od nieludzkich kobiet , dymanych przez nieludzkich mężczyzn” .
Po jakimś czasie natknąłem się na stronę WWW.onanizm.pl . Poprzejrzeniu ,której podjąłem ostateczną walkę z nałogiem i samym sobą – osobą która dawno temu cieszyła się młodzieńczą czystością i beztroskim życiem przerwała to wszystko przez własną słabość ducha , niepewność i kolegów.
DLATEGO PROSZĘ WAS WY,KTÓRZY JESZCZE MACIE W SOBIE TĄ PRAWDZIWĄ CZYSTOŚĆ NIE PSUJCIE TEGO WYTRWAJCIE !!
Dziś jednak jestem innym człowiekiem – zmienionym przez walkę z nałogiem . Ale przez walkę ,nałóg może przynieść jedynie zło i cierpienie.To co na siebie ściągnąłem naprawę boli ,każdy upadek sprawia mi ból, świadomość własnej słabości . Kahlil Gidran kiedyś powiedział „Ból jest jak rozbicie orzecha ,który zawiera naszą mądrość „ – właśnie to cierpienie pokazało mi ,co jest prawdziwym szczęściem gdzie go szukać czym jest miłość !! Uzależnieni przestańcie się zadręczać swoim nałogiem – spójrzcie jak ja na to z innej strony . Gdyby nie on nigdy nie doszedłbym do wiary jaką w sobie posiadam dzięki zagłębieniu w lekturze Pisma św. ,Głębokich i trudnych spowiedziach, gorącej modlitwie. Bardzo pomagają mi wykłady Seks – rzemiosło czy poezja – ks. Piotra Pawlukiewicza – genialne, dzięki nim zupełnie inaczej spojrzałem na świat !! Teraz jestem człowiekiem prawdziwie wierzącym w Boga ,który docenia miłość i wiarę . Zrozumiałem ,że świat nie jest zły to my sami o tym decydujemy czy włączymy program z porno czy wejdziemy na zakazaną stronkę to jest zależne od nas ,od tego czy damy zwyciężyć ciału ,czy posłuchamy naszego sumienia .Stałem się innym człowiekiem .Gdyby nie ta walka nigdy bym się nie zmienił – dziękuje Bogu za tą szansę !!!
William Shakespeare napisał„odcinamy uschłe gałęzie ,by dać żyć owocującym” – musimy się "odciąć" od naszego uzależnienie nie pozostawiajmy go w sobie!! Pozwólmy ,aby zamieszkało w nas dobro !!
|
|
Uzależniony optymista
|
|
Moja walka
|
|
Zaczęło się niewinnie... jako dziewczynka szperałam ojcu po szufladach w poszukiwaniu "czasopism dla dorosłych"... z początku zaglądałam do nich wyłącznie z ciekawości... obrazy nagich kobiet i mężczyzn eksponujących swoją najgłębszą intymnosc... później zaczęły mną kierowac inne motywy... w końcu z ciekawosci robi się coś tylko raz... od czasopism przeszłam do filmów i stron pornograficznych... od dyskretnej nagości i lekkiej erotyki przez obrazy eksponujące narządy płciowe w całej okazałości, aż do pełnych zbliżeń podczas aktu płciowego... z pornografii zrodziła się żądza, z żądzy chęc jej zaspokojenia przez mastrubację... nawet nie zdawałam sobie sprawy, że to tak daleko może zajsc...z czasem nie wystarczały mi dotychczasowe materiały... zaczęłam odwiedzac strony z mocniejszymi obrazami (seks grupowy, bdsm, pissing, hardcore)... codziennie ściągałam z internetu nowy filmik... odbiło się to na sposobie traktowania własnego ciała - zaczęłam siegac po wibratory, klamerki, zakładac sobie siatke na głowę czy wkładac knebel w usta jak czyniły to panie na oglądanych przeze mnie filmach... przede wszystkim jednak pozostawiło to trwały ślad w moim życiu seksualnym i uczuciowym... nie potrafiłam stworzyc poważnego związku opartego na miłości i zaufaniu, cieszyc się czułością jaką obdarzał mnie partner... dopiero przygodne znajomości dawały mi satysfakcję... lubiłam byc poniżana...doszło do tego, że zaczęłam prowadzic podwójne życie... wzorowa córka, prymuska na uczelni, inteligentna, wartościowa i pewna siebie... a jednak, były to tylko pozory... w rzeczywistości gardziłam sobą, nienawidziłam się z całej siły... nadszedł jednak moment w którym doszłam do wniosku, że nie potrafię dłużej już tak życ... że muszę walczyc ze swoją słaboscią i spróbowac dostrzec prawdziwe wartości życia intymnego... i walczę... choc czuję się nieczysta, zeszmacona, pozbawiona własnej godności... walczę... i czuję się z dnia na dzień o krok bliżej wyzwolenia i odzyskania szacunku do samej siebie... życze tego wszystkim uzależnionym od pornografii...
|
|
Uzależniona20
|
|
onanizm
|
|
Jestem uzalezniony od masturbacji i porno od wczesnej mlodosci, udaje mi sie wytrwac bez masturbacji juz okolo 8 miesiecy co jest dla mnie niebywala rzecza. Pisze, ze nadal jestem uzalezniony, bo wciaz musze miec na uwadze, ze pewnych rzeczy nie moge robic i musze unikac pewnych mysli. Mam nadzieje, ze uda mi sie wytrwac w zdrowiu, jednak wiele mam jeszcze do naprawy w swoim zyciu. Przez nalog, mowie tu glownie o mastrurbacji, wspieranej pozniej przez coraz mocneijsze porno, nie ulozylem sobie zycia na miare swoich mozliwosci, mam mocne przyzwyczajenie do izolowania sie i spedzania czasu w samotnosci. Nie potrafie przebywac z ludzmi, to bardzo przeszkadza w byciu wsrod zupelnie obcych ludzi jak rowniez w towarzystwie w pracy, wczesniej szkole. Nie mam zadnych przyjaciol, nigdy nie mialem dziewczyny, jestem w wieku, w ktorym moi rowiesnicy mieszkaja juz samodzielnie z wlasna rodzina. Masturbacja i fantazje inspirowane pornografia byly dominujaca trescia mojego zycia, w ostatniej fazie czynnego nalogu potrafilem spedzac cale dnie przed komputerem stale onanizujac sie. Nie przeszkadzal brak wzwodu, bol penisa, krwiaki, zaburzenia w oddawaniu moczu, brak higieny osobistej, brak spozywania posilkow, nie wychodzenie z domu tygodniami, brak pracy i brak czegokolwiek innego niz ekstaza z przezywanego orgazmu. Napisalem ekstaza, bo byl to czas, gdzie orgazm mial forme niebywalej przyjemnosci. Moze nawet nie sam orgazm ale trwanie w stanie tuz przed. Orgazm byl niezbyt pozadany i zawsze konczyl "zabawe", ktora mogla trwac godzinami. Wstawalem rano, siadalem przed komputerem i caly czas onanizmowalem sie. Potrafilem onanizowac sie nieustannie az do wieczora, poznej nocy, bez jedzenia. Dzien spedzony na onanizmie i pornografi konczyl sie snem w pozycji przed komputerem z czlonkiem w reku. Byl to koszmar, z ktorego nie potrafilme wyjsc. Rozwijal sie przez cale zycie. To jedyna rzecz ktora rozwijalem, podadto jestem jak dziecko, niesamodzielny, nie umiejacy radzic sobie z najprostszymi czynnosciami, majac ogromny problem z relacjami z ludzmi, boje sie nawe powiedziec dzien dobry osobom z sasiedztwa. Dodam, ze trwanie przez te 8 miesiecy jest dla mnie najwiekszym sukcesem w zyciu, jestem z tego dumny, lecz dopiero teraz, na trzezwo zaczynam przezywac bol dystansu jaki mnie dzieli od innych. Gdy tylko pomysle, jak moglbym teraz zyc, gdyby nie nalog. Nigdy nie nadrobie tego czasu, ale cche choc troche zblizyc sie do normalnosci. Dodam, ze mam za soba proby samobojcze i pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Szpital byl moim pomyslem, balem sie, ze moge byc chory wiec zglosilem sie do psychiatry. Napisalme zyciorys na kartce, oczywiscie nic o masturbacji. Podalem mu ta kartke, bo nie moglem wydusic z siebie slowa, on skierowal mnie do psychologa, by sie mna zajal, bym porozmawiam z nim o swoich proboemach. ja nie wierzylem w ta pomoc, nalegalme na badania w szpitalu, nie majac bladego pojecia o chorobach psychicznych. W koncu po paru miesiacach psycholog odeslal mnie do psychiatry, a ten wyslal do szpitala. Tam popatrzylem sobie na prawdziwe przypadki chorych osob. Bylem tam 3 tygodnie, lekarz prowadzacy, gdy wydawal mi wypis spytal sie po co tu lezalem... Dodam, ze nie jestem osoba wierzaca, jest to dla mnie bardzo wazne, rownie wazne jak to, ze udaje mi sie trwac w zdrowiu. Udalo mi sie uswiadomic sobie dorge do wolnosci, falsz w pornografii, poznac troche psychike kobiet. Slyszalem opinie osob, ktore smieja sie z takich osob jak ja, walczacych z uzaleznieniem od masturbacji. Umiem postawic sie na ich miejscu, ja ich rozumiem. Jesli ktos nie uswiadomi sobie czym jest ten nalog lub wogole nalog, to nie zrozumie jak wielki jest to problem dla czlowieka.
|
|
dre123
|
|
Stracone lata ...
|
|
Długo zastanawiałem się, czy mam tyle odwagi, żeby zamieścić tu swoją historię, ale Pan dodał mi sił i wiem, że moja historia może pomoć innym.
Wszystko zaczęło się, gdy miałem 7 lat, przeglądając kasety video, które były u nas w domu natrafiłem na kilka, których nigdy wcześniej nie widziałem. Podświadomie wiedziałem, że aby je obejrzeć muszę poczekać aż nikogo nie będzie w domu i gdy to się stało, włączyłem je. Od pierwszej sceny poczułem dziwne przyciąganie, chciałem oglądać ten film, już wtedy mnie to uzależniło. Tak silna jest moc pornografii. Najbardziej wstydzę się tego, że zapraszałem swoich znajomych na oglądanie tych filmów, nie wiedziałem, że tak naprawdę ich wewnętrznie zabijam. Tak! Pornografia zabija wnętrze człowieka, wrażliwość na piękno, na świat, miłość do Boga.
Pewnego razu, gdy oglądałem pornograficzny film zacząłem się zastanawiać, czy i mnie stosunek przyniósłby przyjemność. Oczywiście, zaczęło się od masturbacji (miałem wtedy 8 lat). Od pierwszej onanizacji, aż do pierwszego stosunki, mastrurbowałem się prawie codziennie, zawsze znalazła się wolna chwila. Pierwszy kontakt seksualny zdarzył się na koloniach (wtedy miałem 12 lat). Od tego czasu moje życie toczyło się zaskakującym biegiem, przedwczesnie dojrzałem, ominęły mnie najpiękniejsze lata dzieciństwa. Mieszkam w małym mieście i ze wstydem muszę przyznać, że uprawiałem seks chyba z każdą dziewczyną w mojej miejscowości. Jeśli nie udało mi się nikogo nakłonić, wracałem do domu, oddając się coraz bardziej perwersyjnej pornografii, połączonej z masturbacją. Najbardziej przerażający jest fakt, że zwykła pornografia po pewnym czasie nie wystarcza, musiałem oglądać brutalne sceny, do których odgrywania zmuszełem innych i znów gdy mi się nie udało, dokonywałem seksualnego samookaleczenia w domu.
Pornografia wyrządza ogromne szkody w mózgu. Pomijam fakt, że nie mogę się skoncentrować i nie dostrzegam piękna, bo takie objawy zna każdy, kto chociaż chwilę spędził z pornografią. Mówię tu o upodobaniu do sadyzmu i masochizmu, o seksie z przedstawicielami własnej płci i gwałcie (zgwałciłem na imprezach 8 różnych dziewczyn, używałem do tego celu pigułek extazy, więc one o niczym nie wiedzą, ale te czyny odcisnęły się ogromnym piętnem na mojej duszy).
Dziś mam dopiero 18 lat, a przeżyłem więcej niż niejeden 30-latek. Wciąż walczę z pornografią, bo ja już nie jestem uzależniony, jestem zdegrnerowany. Próbuję wrócić na łono człowieczeństwa i Boga, ale nie wiem, czy kiedykolwiek będę normalnym, zdrowym katolikiem.
Dużo się modlę, chodzę do kościoła i rozmawiam z proboszczem i codziennie błagam Pana, aby dał mi sił do tej walki z szatanem, który jest tak łatwo dostępny.
Nie ruszajcie pornografii, to nie jest rozrywka, to śmierć!
|
|
Bogumił
|
|
|
|
Cześć! Mam na imię Mateusz, mam 22 lata. Mam kontakt z pornografią od kiedy pamiętam. Już w szkole podstawowej kiedy nie miałem jeszcze internetu w domu, czekałem w sobotnie wieczory aż wszyscy domownicy zasną a ja włączę sobie film i nagram sobie go "na później". Wtedy jeszcze nie zdawałem sobie sprawy w co się pakuje!
Najgorsze przyszło gdy podłączyłem się do internetu! Myślałem że jestem w raju. Dostęp do nieskonczonego źródła "przyjemności". Pożyczałem rónież filmy na płytach, ściągałem filmy. Każdą wolną chwilę spędzałem przed komputerem. Często nie spałem w nocy, wpadałem w trans. W zeszłym roku uświadomiłem sobie, że jestem uzależniony. Mam dziewczynę, którą bardzo kocham. Jest mi wstyd gdy mówie jej że nie mam czasu by się spotkać bo mam dużo nauki a zaraz po tym włączam komp i jadę. Kiedy później mówie jej że nic się nie uczyłem i spądziłem 4 lub 5 godz. przed kompem ona domyśla się wszystkiego. Najgorszy wstyd odczuwam jednak w konfesjonale. Długo muszę się przełamywać zanim tam pójdę.
Nie mogę nad sobą zapanować. Za każdym razem mówię sobie że to ostatni raz i za każdym razem wracam. Tracę czas na to zamiast spądzać czas z rodziną, rozmawiać, zaniedbuje ich.
Walczę z tym od jakiegoś czasu, niestety bez efektów. Boję się, że tracę powoli nadzieje, a to jest najgorsze. Modlę się cały czas o siłę i wytrwanie.
Jeśli ktoś jest jeszcze w tym stadium, kiedy może się powstrzymać niech zrobi to! Póżniej jest jeszcze gorzej! Jakże straszne jest uczucie bezsilności i braku kontroli nad samym sobą.
Pozdrawiam,
Mateusz
|
|
Mateo6
|
|
Uzaleznienie
|
|
Jestem uzalezniony od filmówi zdjec o tej tematyce
To jest okropne.Psuje całe moje zycie.
|
|
*****
|
|
mój nałóg
|
|
Witam, chce się podzielić z wami moim doświadczeniem z nałogiem samogwaltu.Mam 17 lat, oczywiście nie wyszedłem jeszcze z nalogu. Zacząłem się onanizować w wieku 12lat. Wtedy jeszcze nie czułem, że jest to grzech, dopiero po jakimś czasie poczulem że gryzie mnie sumienie. zacząłem się z tego spowiadać jednak zawsze wracałem w to samo bagono. Same obrazy przywoływane tylko w myślach w końcu zaczeły nie wystarczać. Pożyczałem od kolegi magazyny pornograficzne żeby móc doprowadzić się do stanu podniecenia i uprawiać samogwalłt. Gazety wystarczały tylko przez jakiś czas, potem potrzebowalem jakiś lepszych doznań, które nie były jedynie fotografią na papierze. Kolega pożyczył mi film pornograficzny, który zacząlem oglądać. Wystarczała tylko chwila abym mogł poczuć ulgę. jednak za każdym razem kiedy to zrobiłem zacząłem żałować. Myślalem sobie wtedy:"przecież moglem temu zapobiec". Jednak okłamywalem sam siebie. Nie dawałem sobie z tym rady. Oglądałem coraz więcej pornósow w róznych postaciach. Patrzyłem na dziewczyny z jedną myślą: "gdybym mógł z nią się przespać". W czasie uprawiania samogwałtu myślałem co byśmy robili wtedy kiedy będziemy uprawiać seks. Sukcesem moim było kilkalat temu, że potrafilem powstrzymać się przez 2 tygodnie od samogwałtu. Jednak potem gdy upadłem znowu następowal długi okres kiedy nie dawałem sobie rady. wmawialem sobie, że sam sobie potrafię z tym poradzić. jednak to bylo kolejne klamstwo. Przestałem się modlić, w niedziele chodziłem tylko z myślą, że to jest obowiązek. Jakieś 4 miesiące temu podlączyłem się do internetu. Pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy to ta, że będe mial nieograniczony dostę do pornósów. Zacząłem ściągać filmy i oglądać zdjęcia aby zrobić tylko jedno. Na ostatniej spowiedzi dowiedziałem się, że przez samogwałt mogę z człowieka stac sie "zwierzęciem". Poruszyło mnie to i zacząłem się zastanawiać nad swoim życiem. Doszedłem do wniosku, że powierzę się Matce Bożej i Jezusowi. Takie jest moje świadectwo. Chciałbym prosić każdego kto przeczyta mój tekst o zmówienie w mojej intencji i innych osób uzależnionych od tego strasznego nalogu 1x Zdrowaś Mario.
|
|
zagubiony
|
|
Jaka to fajna strona!
|
|
Pornografia mnie wciągnęła. Coraz częściej akceptowałem ją. Zacząłem myśleć że to normalne, zwykłe. Zastanawiałem się po co ją wogóle zabraniają? Przestałem sę przed nią bronić. Ściągając filmiki załapałem nawet Trojana i teraz myślę jak się go pozbyć :). Niedawno zainteresowałem się mangą. Miałem talent do rysunku więc zakupiłem podręcznik o rysow. mangi i dostrzegłem jej ukryte piękno! W "tamtym świecie" nie było takiego "bezmyślnego walenia". Oglądałem w necie przeróżne galerie mangowe (co dziwne zacząłem pomijać te z "brzydką golizną"). Porno jednak nie dawało się wyprzeć. Całe szczęście że przeczytałem zamieszczone na tej stronie teksty. Czuję się na siłach aby z tym skończyć. Dziękuję wam!
PS. Też znam taką dziewczynę co jej zło nie skaziło :D. Ma na imię Martyna i może będę z nią chodzić. A ta manga to taki niezwykły obraz.
|
|
m__
|
|
pedofilia
|
|
w wieku 5 lat byłem wykorzystany sexualnie przez faceta, opiekuna.
Nigdy o tym nie potrafiłem rozmawiać z nikim, wiele lat, długich lat. Czułem się winny , brudny mimo zrozumienia dlaczego i z czykego powodu się tak stało .
Jedfnak piętno było okropne .Bliski byłem poczynania o podobnym profilu, dręczyły mnie koszmary i pociąg sexualny do facetów - nie wiedziałem kim jestem.
W wieku 17 lat oddałem życie Jezusowi, spotkałem ludzi na swojej drodze , którzy przez wiele let niewiedząc o tym dali mi wiele akceptacji i miłości.
Dziś moge o tym rozmawiać i rozmawiam , prowadząc ludzi do wolności w tej dziedzinie - nie zgadzam się z opinią iż nic nie można zrobic , tacy się urodziliśmy i tak pozostanie .Droga do mojej wolności była długa ale jednak - jestem wolny ,mam żonę i dwie córki i mogę świadczyć w Jezusie jest wolność -On zabral każde nasze przekleństwo
rumunia
jesli ktoś potzrebuje może pisać na - mkrzarnecki@o2.pl
zapraszam
|
|
rumunia
|
|
Walka!
|
|
Jestem w nałogu!Erotomani i masturbacji wile razy upadłem al zacznam walke odnow i odnowa i coraz wiecej daje rady bez tego wytrzymać!Niewyszedłem jeszcz z tego świństwa ale wiem że musze sobie poradzić!
|
|
Wiliam
|
|
pomóżcie mi.
|
|
mam 22 lata. w pornografie wpadlem przez mojego ojca, gdy mialem kilka lat. może nawet z 5 czy 6, albo mniej. obudzilem sie w nocy i podejrzalem jak ogladal film na video i pamietam ten obraz do dzis, bo tak to mna wstrzasnelo ze wzgledu swojej obrzydliwosci. wtedy nie rozumialem co robili ludzie na tym filmie, dopiero z czasem, gdy koledzy w szkole o tym mowili to do mnie dotarło. ogolnie przez okres kilku lat mialem swobodny dostep do pisemek, bo ojciec zostawial je w lazience, a poza tym trzymał i trzyma je w kartonie (jest tego kilkanascie kilogramow, ostatnio zebralem sie w sobie i wyrzucilem z 5 kg, bo i tak nie zauwazy) w swoim pokoju, do ktorego tez mialem i mam dostep. pierwsza masturbacja miala miejsce w wieku 8 lat. w jakich okolicznosciach? przy nauce angielskiego. przez te kilka lat zdążylo mnie to zepsuc doszczetnie, pogorszylem sie w nauce, choc nie na tyle, zeby rodzice to zauwazyli. w szkole sredniej bylo jeszcze gorzej, bo dostalem komputer i ojciec zaczal pisemka z "płyta gratis" i oczywiscie nigdzie ich nie chowal. trzymal w swojej szafce, a ja bralem je do swojego pokoju nawet gdy mama byla w domu i ogladalem po kilka godzin, zadowalając sie nawet kilkakrotnie zamiast sie uczyc. uznali, ze moje zle wyniki spowodowane są wysokim poziomem liceum, ale to porno przynioslo takie skutki... szedlem do pokoju ojca, wciskalem gazete albo plyte/plyty w gacie i wracalem w odpowiednie miejsce, do pokoju czy lazienki i heja... nie przejmowalem sie tym, ze mama jest na dole, ze moze mnie nakryc... jak mnie wołała to ją spławiałem jakims tekstem albo po prostu zamykałem okienko na monitorze, bo ona i tak sie nie zna na komputerze to sie nie domysli. chociaz oczywiscie wiedziala o "skarbach" ojca to nie zapobiegała temu, na pewno wiedziala i wie o mnie, ale nigdy mnie nie nakryla, wiec nie robila afery. potem dostałem internet i zaczelo sie wielkie sciaganie materialow z sieci. w kazdej postaci zagłębiajac sie w coraz to bardziej perwersyjne. w sredniej szkole koledzy tez sie wymieniali filmikami, ale ja oczywiscie mialem najwiecej, wiec przynosilem rozne. zaczeli sie ze mnie smiac, mowic, ze jestem nalogowcem, ze ciagle sie trzepie przy kompie. tu juz widac co ten syf ze mna zrobil i jak niszczyl i niszczy moje zycie. dostalem sie na studia, ciagle to ogladalem nawet gdy poznalem swoją Dziewczynę. w pewnym okresie i ją chcialem w to wciagnac, ale na szczescie byla juz na tyle dojrzala, ze do tego nie dopuscila. nie miala z tym styku wczesniej, ale wiedziala, ze to jest tak ogromne bagno... musialem z nią porozmawiac, wyznalem jej swoj problem, wyznalem, ze jestem chory,uzależniony do granic, probowala mnie zrozumiec i to pomoglo, cieszylem sie, ze mozna juz zyc inaczej. ale niestety nie na długo. w żartach powiedziala mi cos co mnie zabolało. powiedziala to bezmyslnie, zlosliwie. zabolalo mnie to, bo osoba ktorej zaufałem tak mnie okreslila... no to co moglem zrobic? wrocilem do tego syfu, mimo, ze bylem juz tak blisko wyjscia. ona zrozumiala swoje zachowanie i to co ja poczulem, jednak w pewnym sensie udalo sie nam naprawic relacje miedzy nami, bylo juz cudownie mimo, ze ja ciagle to ogladalem to z nią ukladalo sie wspaniale. zaczelismy ulegac grzechowi, bylo przyjemnie zarowno mi jak i jej... do czasu, az przesadzilismy, a bardziej ja przesadzilem. ponioslo nas w pewnym momencie i w pewnym sensie dopuscilem sie gwałtu na niej. najgorsze jest to, ze jej sni sie ta okropna scena po nocach, a ja nie moge sobie tego wybaczyc. ona mi wybaczyla, ale scena z niej i ze mnie nie wyjdzie juz nigdy, zreszta miedzy nami jest juz coraz gorzej. poza tym nawet ta sytuacja nie zmienila mojego zachowania, dlatego Człowieku pozostań nim, a nie zbydlacz sie tak jak ja. gdy to pisalem zniszczylem ostatnie dwie plyty jakie mialem "w zapasie". proszę Was, pomódlcie sie za mnie. ja potrzebuje pomocy i nie wiem do kogo z tym pojsc. Wierzę już jedynie w to, ze pomoże mi w tym Bóg, od którego na długi okres sie odwróciłem, a do którego wracam dzisiaj.
|
|
bydle
|
|
Zwycięstwo
|
|
Jeśliby zawierzyc Jezusowi to juz polowa sukcesu! Sam tkwilem w nalogu ale sie nawrocilem. Najważniejsza rzecza jest zrozumienie swojego nalogu.Popatrzenie na to inaczej.Zauważenie że świat jest piękny a nie iluzje ktore powstaja w naszych umysłach.
Pornografia to iluzja szczescia.Radze zwłaszcza dzieciom bo sam bylem dzieckiem kiedy zaczal sie moj nałog aby nie wierzyly w to co podpowiadaja im ich sumienia. Nie zaczynajcie bo skończycie jak ostatni "śmieć" ja sie tak czulem. Zaakceptujcie siebie takimi jakimi jestescie zrozumcie swoje potrzeby i pożądania i stwierdzicie wtedy ze wcale niektore rzeczy a zwłaszcza pornografia nie jest potrzebna do szczęścia.
Jezus uwalnia . to najbardziej wolny człowiek w historii .Wolny od grzechu i takim moze byc kazdy z nas.
Uzyskajcie świadomosc a wyjdziecie z nalogu .Kiedy zrozumialem w koncu ze to naprawde mnie zabija (a bylo to ok 1.5 roku temu)Kiedy nie czulem checi zycia , chcialem sie zabic a siebie nienawidziłem
nie potrafilem z ludzmi normalnie porozmawiac.Zrozumialem ze to mnie wykancza i wyszedłem z tego.
Nie zaczynajcie bo nieskonczycie tego tak szybko jak myślicie.
Mozecie przeczytac książke A.DE MELLO "Przebudzenie" wpiszcze w wyszukiwarke tytul i przeczytajcie albo lepiej kupcie ta ksiazke
pomoze wam.
Ja wygralem z tym ale pierwsza rzecza jest sie przyznac ze robi sie źle
tkwiac w tym "piekle"
Uda wam sie , uwierzcie a uda sie , zaufajcie Panu ,Pan jest blisko.
|
|
Łysy
|
|
|
|
Cześć!Nick którego użyłem nie jest przypadkowy, utożsamiam się z Bartymeuszem który siedział przy drodze i krzyczał"kochajcie mnie!".Nie dane mi było zaznać w życiu miłości "dwubiegunowej" czyli ze wzajemnością.Kiedy kochałem, nie byłem kochany, kiedy byłem kochany,nie potrafiłem kochać. tak jest do dziś.Od niemal 13 lat(z 2 letnią przerwą, kiedy to potrafiłem oddać problem Bogu)masturbuję się.Wstyd mi jak cholera, ale taka jest prawda.Do czasu potafiłem jednak opanowywać swoje ciało, ale kiedy założyłem internet...Boże.Znalazłem tam swoje wirtualne marzenia, łatwy i anonimowy dostęp,klik klik i...znów jestem oszukany, znów leże na łopatkach i skowyczę jak zranione zwierzę.Chwila przyjemności i długi ból. Ból natomiast uśmierzam tym samym "karabinem"wymierzonym w samego siebie i tak w kółko.Tyle spowiedzi, czasem co tydzien, tyle postanowień ehh.Jestem bezsilny,już wypaczony.Pornografia stała się dla mnie azylem, wyspą na którą uciekam a najgorsze jest to ,że już mnie nie przeraża!!Jednak na dnie serca Ktoś we mnie płacze, jakiś głos krzyczy, choc coraz ciszej. Boję się..Boję się wejśc w związek bo czuję się niegodny normalnej, czystej kobiety.NIe wiem co jeszcze napisac, wiem ze źle postępuję ale odczuwam wielką radośc i ulgę, że są ludzie tacy jak Wy.Niesiecie nadzieję i jesteście prawdziwymi narzędziami w rękach Boga.Pomódlcie się o moje uwolnienie, proszę.
|
|
Bartymeusz
|
|
|
|
Ten problem dotyczy również mnie! Zaczęło sie chyba w szóstej czy siódmej klasie podstawówki...coraz baczniej przyglądałam sie zmianom zachodzacym w moim organizmie...coraz bardziej interesowowała mnie moja cielesnosc! Któregos dnia znalazłam jakies pismo pornograficzne mojego duzo starszego brata! Byl to dla mnie szok zwlaszcza, że w domu nie mówiło sie o tych rzeczach! Bylam na tyle ciekawa tego wszystkiego, że przeczytalam je od deski do deski! Innym razem trafilam na kasete video z filmem dla doroslych...patrząc na to wszystko...chciałam sie wcielic w role głównej bohaterki! Owoc zakazany najlepiej smakuje...wciągalo mnie to wszysko powoli ale skutecznie! Nawet nie wiem kiedy doszlo do tego, że zaczęłam sie masturbowac...było mi przyjemnie ale za chwile miałam wyrzuty sumienia, że to robię i tak koło sie zamykało! Potrafilam kilka razy dziennie dopuszczac sie samogwałtu ale wtedy jakos to sobie tłumaczyłam! Teraz z perspektywy 10 lat trwania w takim stanie...z krótszymi lub dłuższymi przerwami...jestem w stanie określic moj stan jako uzależnienie! Ja nie chce tego robic...a robię bo to przyjemne! Obecnie doszly do tego ostre filmy pornograficzne, z którymi walczę a le jednak czasem przegrywam!
Przez uzależnienie cierpi mój związek z mężczyzną bo ukrywam to przed nim...ale jest mi coraz trudniej...bardzo go kocham i nie chciałabym go stracić ale z drugiej strony nie mam odwagi powiedziec mu o swoim problemie! Współzyjemy ze sobą...inicjatywa tego pierwszego razu wyszła ode mnie bo byłam ciekwa jak to jest naprawdę...w końcu na filmach to takie przyjemne! Zauważyłam ze jakos tak ciężko w tych sprawach sie mi przed nim otworzyć...to wymaga wysiłku i zaangażowania a ja potrafię iśc tylko na latwiznę!
Chciałabym jakoś z tego wszystkiego sie wytaraskać tylko nie wiem od czego zacząć!
Podejmuję walkę każdego dnia...ale nie każdy dzień kończy sie dla mnie zwycięstwem!!
|
|
kama25
|
|
chory na sex
|
|
Witam! jestem dorosłym facetem mam 36 lat kilka lat temu zaczeła się moja przygoda z internetem. Na początku niby przypadkiem zacząłem wchodzić na stronki z panienkami, ale potem intensywność tych odwiedzin była coraz większa, a z czasem stronki X były prawie jedynym moim celem odwiedzin w internecie. Potem doszedł czat i obrazy które utkwiły mi w pamieci ze stronek X zaczałem próbować przenosic do reala, czyli zaczałem umawiać się z kobietami, a nie było to zbyt trudne ponieważ na moje nieszczeście chyba,jestem przystojnym wysokim facetem, wiec kobiety lgnęły do mnie. A fakt ze posiadałem dobrze prosperującą firmę która dawała mi spore dochody i mozliwość wyskoczenia z pracy w czasie dnia pomagał mi niezmiernie.
Intensywność tych spotkań była coraz większa z czasem nie umiałem się już obejśc bez zaliczenia jakiejś nowej dziewczyny, bywało ze 2 dziewczyny tygodniowo było mi mało.
Oczywiści takie zachowanie nie mogło się nie odbić na mojej rodzinie, totalny brak zainteresowania własną zoną, przestałem interesowac się wychowanniem dzieci coraz więcej czasu zaczałem spędzać niby w firmie a w rzeczywistości siedziałem w internecie i szukałem!!!!
Wpadłem w jakiś amok moim jedynym celem stało się zaliczanie nowych panienek.
Odbiło się to na firmie ktorej notowania zaczeły pikować w dół, nie przeszkadzało mi to,ważne było tylko to aby wyrwac nową dziewczynę i się zabawić.
A teraz??? teraz jestem bezrobotnym żyjącym w separacji, bez środków do życia facetem któremu świat zawalił się na głowę żona dowiedziała sie owszystkim, firma splajtowała, ja nie wiem co mam dalej robic? nic już mnie nie cieszy nic nie interesuje.
Oto skutki pornografii!!!!!!!
Mam nadzieję że ten krótki liścik przeczyta człowiek który ma podobne podejście do zycia jak ja miałem, mam tylko nadzieję ze jeszcze nie upadł tak nisko jak ja.
Moja rada!!! człowieku zastanów się co jest najważniejsze na swiecie? sex jest fajny owszem ale nie jest celem życia człowieka, celem życia człowieka jest miłośc taka prawdziwa.
Pozdrawiam Paweł S.
|
|
peter
|
|
skryta rozpacz
|
|
odbieranie ludzi w krzywym zwierciadle stało sie moim najgorszym problemem. Pierwszą styczność niekoniecznie z pornografia a dokładnie z filmem erotycznym miałem mając lat 12, grzech onanizmu ukazał mi możliwość zabawy swoim własnym ciałem kiedy tylko zechcę, w sercu czułem ze jest to coś niedobrego. po latach dopiero znalazłem wytłumaczenie mojej decyzji wyboru pornografii. jako dziecko zaakceptowałem nieczystość jak najlepszego kumpla który zawsze będzie zemną. na początku tylko się onanizowałem niekorzystając z pornografii w dużych ilościach. zagłębiałem sie w świat swojej własnej fantazji, z czasem odczuwać zaczynałem rozdrażnienie emocjonalne. twarda pornografia przynosiła mi tymczasowa satysfakcje, radość z jej korzystania była tylko chwilowa, zaczynałem oglądać coraz ostrzejsze filmiki, zabawa własnym ciałem stała sie bardziej rozwinięta, dla większych doznań brałem narkotyki. rok temu uświadomiłem sobie położenie w jakim sie znajdowałem. zauważyłem zmiany jakie onanizm i porno wprowadziły w moje życie. świat który sobie wytwozyłem w własnej psychice stał sie moim jedynym pocieszeniem i ucieczka od problemów, jednak całe rozdrażnienie i rozpacz wzieła sie z tego ze niejestem w stanie wcielic w życie tej całej fantazji i przyjemnosci. prawdziwy sex niedawał tego co ogladanie porno i onanizm. własna wyobraźnia tego jak jest jak mogło by być stała sie wszystkim. podjecie walki było dla mnie wyzwaniem, ciesze sie z tego ze Bóg uświadomił mi o chorobie z która żyje już 10 lat, najważniejsze dla mnie stało sie rozdysponowanie sobie czasu tak zeby za dużo nie rozmyślać. wyjście na powieżchnie jest dla mnie trudne, kontakt z ludźmi, spojrzenie na kobietę. cały czas pracuje nad tym. pozdrawiam
|
|
cichy
|
|
rozpacz
|
|
Witam serdecznie,mam na imię Andrzej,jestem seksoholikiem.Moja historia wydaje mi się klasyczna,zacząłem się masturbować w wieku 7,8lat ,powtarzałem sceny z filmów oglądanych z tatą wieczorem,kiedy mamy nie było w domu,nie było to porno,tylko zwykłe filmy sensacyjne,w których jednak jest mnóstwo seksu.Potem nastąpił okres przerwy i wróciło koło 13,14lat,po lekcjach poszliśmy do kolegi gdzie oglądałem swój pierwszy film porno,to mnie dziwnie podekscytowało,byłem nieśmiały więc poprosiłem kolegę żeby mi kupił filmy i tak się zaczęło to diabelskie koło,które kręci się do dzisiaj.Kolejnym krokiem było korzystanie z usług prostytutek,ponieważ nie byłem w stanie stworzyć normalnego związku.Z wzorca prostytutek udało mi się uwolnić ale pornografia i masturbacja pozostała,bez względu na utrzymywaną abstynencję,również półroczną skutki pozostają bardzo głębokie.Jako przestrogę chciałbym powiedzieć o głębokiej rozpaczy,pustce i samotności po zaspokojeniu,ale do końca nie da się wyrazić tego słowami.Obecnie chodzę drugi rok do psychoterapeuty,czasami na mitingi AE,bardzo pomaga wiara,modlitwa,ale wciąż pamiętam kim mógłbym być...
|
|
andre25
|
|
Walczę...
|
|
Zaczelo sie niewinnie, przez dlugie lata moje kontakty z pornografia byly tylko okazyjne. Pozniej wciagnelo mnie, ale dlugo uwazalem, ze to tylko niewinna rozrywka... Tylko ze szukalem coraz ostrzejszych materialow, coraz wulgarniejszych zachowan. Ogladalem te materialy coraz czesciej. Nie odpychalo mnie to, ze dziewczyny na filmach byly ponizane do granic mozliwosci, znosily upokorzenia i zmuszaly sie do czegos, co bylo dla nich nieprzyjemne i odpychajace... A Internet dostarcza niezliczone ilosci takich swinstw... Sciagalem je, a potem z wyrzutami sumienia kasowalem, i tak w kolko... Cale szczescie, ze mam najkochansza dziewczyne pod sloncem. Milosc do niej sprawila, ze nieodpowiednich zachowan nie mialem ochoty przeniesc do reala...
Teraz mam ponad 25 lat i juz wiem, ze to nalog. To jest poza racjonalna kontrola. Mysle, ze organizm ludzki nie jest przystosowany do takiej ilosci bodzcow erotycznych, jaka moze nam dostarczyc Internet. I nie radzi sobie... Walcze z nalogiem intensywnie od kilku tygodni. Modle sie do Jezusa, aby mnie prowadzil. I chociaz upadam, to wierze ze mi sie uda.
Apeluje do wszystkich ogladajacych czasem porno - ocknijcie sie! To nie sa niewinne obrazki! One powoli, ale konsekwentnie sciagaja nas na dno! I uzalezniaja... Nawet regularne przegladanie serwisow typu fotka jest grozne, bo emanuje z nich seksualnosc i kult ciala. Ogladacie zdjecia wielu dziewczyn, oceniacie, ale czy zastanawiacie sie, jakimi sa w rzeczywistosci? Nie - odieracie je tylko na poziomie atrakcyjnosci seksualnej - a tak nie mozna! No a pozniej chcielibyscie obejrzec cos bardziej sexy - i tak powoli wpadacie, splycajac swoje widzenie drugiego czlowieka...
Ten tekst to moj krzyk rozpaczy i ostrzezenie dla innych. Trzymajcie sie z dala od pornografii!
I prosze, modlcie sie za mnie...
|
|
splugawiony
|
|
ucieczka
|
|
Onanizm to ucieczka od zbytnich napięć psychicznych. Taka czarna dziura, która chwilowo pozwala Ci zapomnieć. Jesteś na krotkim haju. Potem zostaje kac, który boli. Jest gorzej, bo pusto. Zamykasz się w sobie i masz do siebie obrzydzenie. Nie ma w tym prawdziwej przyjemności. Tylko cierpienie, które sam sobe zadajesz.
Onanizm jest ze mną tak długo, że nie chce się wierzyć. Kilkanaście lat. i nie jestem z tym szczęśliwy. równowagę uzyskuję dzięki Bogu, nieustannej spowiedzi. I tak to się kręci.
|
|
kościk
|
|
|
|
moja walka z pornografią i onanizmem zaczęła się gdy miałam 16/17 lat. wcześniej nie zdawałam sobie sprawy ze co robie jest tak wyniszczające, po prostu trwałam w nałogu bo było mi dobrze. zaczęło się od podbierania gazetek braciom, jakieś filmy porno i coraz bardziej zagłębiałam się w ten syf. teraz gdy walczę to walczę z Jezusem jest mi o wiele łatwiej walczyć. do każdego dnia mojej walki zapraszam właśnie jego. trzymajcie się. Pozdrawiam
|
|
stokrotka
|
|
zło
|
|
Mam 16lat i mam taki sam problem jak Wy wszyscy i inni w moim wieku.
Pisze tutaj o swoim problemi wiem ze masturbacja przy roznego rodzaju srodkach np film gazeta uzaleznia jak narkotyk.
Myslalem na poczatku ze masturbacja nie bedzie przeszkadzala w uprawianiu sexu, mylilem sie i to bardzo.
Myslalem ze bedzie latwo ale podczas sexu nie wytrzymam nawet 3 min.
Gdy popatrze na jakąs laske odrazu cos sie dzieje z moim penisem nie zawsze tak jest ale w wiekszosci czasu.
NIgdy nie przytafil mi sie wytrysk od samego patrzenia na ekran jak kobieta uprawia sex z męzczyzna.
Pisze to wszystko bo chce podjac wszelkiego rodzaju starania o pozbyciu sie tego nalogu. Nie chce sie masturbowac, chce normalnie zyc i uprawiac sex z moja partnerka która bardzo KOCHAM, nie chcialbym posiadac opini krótkodystansowca spalil bym sie ze wstydu.
NIe rozmawialem o tym z rodzicami bo sie wstydze nie mam z kim o tym pogadac wiec pisze to tutaj jako ANONIM i stwierdzam ze piszac to czuje wielką ulge.Pisząc to wszystko jak i także czytajac rozne posty jestem zmotywowany do pozbycia sie tego nalogu. Czytajac rozne forum doszedlem do wniosku ze czas skonczyc z Masturbacja trzeba podjac leczenie wlasnymi srodkami.
|
|
anonim
|
|
Poprostu
|
|
Po prostu w to nie wchodź bo to Cię wprowadza w depresje, serio. Ja sam już z tym skończyłem i szczerze, nie mam zamiaru dalej w to wchodzić. Po pierwsze dlatego, gdyż zawsze po obejrzanym filmiku, obrazku trzeba przecież pójść do spowiedzi (końcu to grzech ciężki). Tylko trzeba przyznać, że przychodzi wtedy pewien wstyd...i nachodzi nas pytanie jak sformułować ten grzech przed księdzem? Przecież to takie intymne. Intymne do tego stopnia, że i tak to Bóg wie co robisz. To pierwszy argument. Drugi dotyczy mózgu, a konkretnie koncentracji i ogólnej naszej wyobraźni. Pamiętam, że przed wejściem w pornografię byłem jak najprościej zdrowszy tzn. kiedy rozmawiałem z dziewczyną nie określałem jej od razu jako przedmiot pożądania czy jakiejś satysfakcji, że w końcu jakaś niewiasta zwróciła na mnie uwagę i chce mnie poderwać. Dlatego teraz wolę już powrócić do tamtego stanu.
Jednym słowem nie wchodź w pornografie, to klucz do pierwszej bramy piekieł, później już tylko głęboki dół, którego nie kontrolujesz, a upadek może być bardzo niski i najmniej oczekiwany.
|
|
J27
|
|
Nie wolność, a niewolnictwo
|
|
Nie daj sobie zmarnować życia. Te kilka minut przyjemności nie są warte tego wszystkiego, co mógłbyś robić, kim mógłbyś być, gdybyś z tego zrezygnował.
Nie pamiętam, kiedy to się u mnie zaczęło. Ale zawsze kiedyś się zaczyna, bo przecież "to naturalne" i "wszyscy to robią" Więc ja też robiłem, choć uważałem się zawsze za indywidualistę. Śmiesznie to brzmi teraz. Zaczęło się od zwykłej masturbacji, z ciekawości. Potem powoli, ale stopniowo sięgałem po więcej. Nie był to jednak nałóg, przynajmniej na początku. Ale wtedy dostałem internet i zaczęło się. Próbowałem chyba wszystkiego: były zdjęcia, potem filmy, sex-czaty, wszystko coraz mocniejsze. Było kilka kompromitacji, rodzice chyba nawet kilka razy widzieli mnie, ale nawet to mnie nie powstrzymywało. Były dni, kiedy w myślach miałem tylko seks. Masturbowałem się nawet kilka razy dziennie, ciągle tylko to chodziło mi po głowie. W każdej koleżance widziałem przyrząd do seksu. Prawie od początku wiedziałem, że źle robię, że popełniam grzech. Próbowałem zrywać z tym po każdej porażce, ale ciało wymknęło mi się już spod kontroli. Chwila przyjemności poprzedzała godziny upokorzenia. Czułem się jak bydle, byłem hipokrytą. Z czasem trochę się opamiętałem, ale po chwili znowu wracałem. Nie pamiętam, ile godzin, dni, czy miesięcy straciłem na zaspokajanie każdej swojej potrzeby, jak zwierze. Wszystko schodziło na dalszy plan, na później, kiedy się zaspokajałem. Modliłem się, ale tak naprawdę nie zależało mi, żeby z tym zerwać. Powoli w końcu dochodziłem do przytomności, z pomocą Boga i dziewczyny. Kiedy byłem w związku, udawało mi się to ograniczać, bo miałem świadomość, że to prawie zdrada. W końcu też Bóg wysłuchał moich próśb, doświadczył mnie i nagle mogłem powstrzymać się na kilka tygodni. Dzisiaj znowu powróciły, ale coraz rzadziej daję się na to "namówić". Czasem jest jednak naprawdę trudno, przy całym tym multum seksu, który wylewa się z każdego rogu. Ale nie można sie poddawać, to jedno wiem. W końcu będę już całkowicie zdrowy, choć wiem, że mam dość duże szczęście, przy mojej słabości, że nie spadłem niżej. A myślałem o tym. Myślałem o prostytutkach, o umawianiu się na seks, o podobnych rozwiązaniach, ale Bóg jakoś zawsze tak pokierował moim życiem, że mimo że chciałem, że było już blisko, nie zrobiłem tego kroku.
Nie daj sobie wmówić, że to "naturalne", że to nic złego. Pornografia JEST złem, jest narkotykiem, biznesem który wykorzystuje najniższe nasze instynkty i zezwierzęca nas, wykorzystując tzw. "wolność", którą daje internet. Nie daj się przykuć do komputera, nie marnuj życia.
|
|
O.
|
|
Zmienić siebie
|
|
Cześć.
Jak wielu chłopaków mam z tym problem już od sześciu lat. Wiele razy już próbowałem i nic z tego.Ciągle wchodzę w to bagno. Ostatnio zacząłem szukać pomocy przez internet. Trafiłem na te strone. Postanowiłem że z tym kończę. Dzisiaj mija szósty dzień jak się nie onanizuję. Znalazłem dobry sposób. Zawsze byłem bardzo nieśmiały a w grupach rówieśniczych nigdy nie czułem się zbyt dobrze. Dlatego całymi dniami siedzę w domu. Postanowiłem się zmienić. Zacząłem spotykać się z kolegami koleżankami i jest całkiem fajnie. Czuję że jestem akceptowany w grupie. Rozwijam swoje zainteresowania. Nie oznacza to wcale że zapomniałem o nałogu ale jest mi jakoś łatwiej to pokonać. Próbuję znaleść radość w czymś innym. Poprzestaję na rzeczach małych. Cieszę się każdym dniem.
Kiedyś próbowałem to rzucić ale brakowało mi motywacji. po co mam to rzucać skoro i tak całymi dniami jestem sam. Daję wam dobrą radę:
Jeśli naprawdę chcecie z tym skończyć to musicie zmienić coś w swoim życiu. Nie bądźcie egoistami tak jak ja. Wyjdzie naprzeciw ludziom. Zauważcie że nie jesteście sami na tym świecie. Czasem na prawdę wystarczy niewiele. Życzliwe słowo, szczery uśmiech. A jak już na prawdę nie czujecie że nie dajecie sobie rady to znajdzcie sobie jakieś zajęcie. Nie siedźcie całymi dniami przed komputerem.
I jeszcze jedno najważniejsze. SKOŃCZCIE Z PORNOLAMI!!!
W trudnych chwilach znajduję oparcie w Bogu!
|
|
Adam17
|
|
Świadectwo
|
|
Chciałbym dać świadectwo o tym czym jest uzależnienie a w szczególności uzależnienie od pornografii i masturbacji. Najpierw definicja :Uzależnienie to przymus i brak wolności wyboru. To zniewolenie. To konieczność robienia czegoś czego wcale nie chcemy robić. Jeżeli chodzi o uzależnienie od pornografii i masturbacji sprawa ma złożony charakter. Ja wiem z doświadczenia i jestem głęboko przekonany, że największe zło jakie czyni masturbacja i pornografia z osobą, która jest nią owładnięta jest to,że zabija w człowieku wrażliwość i czyni go strasznym egoistą. To nie prawda, że zawsze uprawianie masturbacji i oglądanie pornografi prowadzi do zboczenia i dewiacji. Jest wielu ludzi, którzy to latami oglądają i wcale nie stają się homoseksualistami, pedofilami czy innymi dewiantami. Nie zaczyna im jak uważano jeszcze 100 lat temu grzechotać mózg w czaczce czy wyrastać błona na rękach. Jest wiele osób, które uważają łacznie z lekarzami, że to właśnie wstrzemięźliwość seksualna i powstrzymywanie się od masturbacji i seksu prowadzi do dewiacji. Przecież seksualność to dar od Boga mówią. Każdy człowiek ma popęd seksualny. Tak jesteśmy ukształtowani i tak powstaje życie. Jednak osoby, które głoszą takie teorie zapominają o Najważnieszym a mianowicie, że Bóg istnieje i każdy bez wyjątku kiedyś Go spotka. I wtedy może się okazać, że egoizm w którym się ćwiczył latami i który takiego człowieka owładnął nie pozwoli mu przyjąć NIESKOŃCZONEJ MIŁOŚCI JAKĄ BĘDZIE CHCIAŁ MU DAĆ BÓG.
Współczesna barbarzyńska kultura i neopogaństwo uczyniło z konsumpcji, użycia i przyjemności nową religię. Przeciwnik zbawienia, szatan odnosi najwieksze sukcesy właśnie teraz, kiedy udało mu się wmówić ogromnej liczbie ludzi, że nie istnieje. Sondaże nie kłamią. Zdecydowana większość populacji uważa, że piekła nie ma. Jeżeli już nawet ktoś dopuszcza do siebie myśl o życiu pozagrobowym to wyłacznie jako zbawionego, cieszącego się radością w niebie. Przytaczam to za gazetą rzeczpospolita. Tak musi być, bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że wielu katolików sprzedaje w kioskach pornosy czy prowadzi inne haniebne biznesy związane z seksem a w niedziele jak gdyby nigdy nic nawet o tym nie wiedząc, ze sami sie wyłaczyli z kościoła przystępują do komunii. Jak wytłumaczyć fakt, że kapłani, którzy zdradzili Chrystusa dla kobiety zakładają stowarzyszenia i mówią, że wszystko jest ok? To kościół ma się zmienić a nie oni poddać woli Boga. Co ma do tego pornografia? Bardzo wiele. Pornografia niszczy miłość i wrażliwość zwłaszcza na drugiego człowieka. Dlatego między innymi pogłębia się kryzys rodziny i jest tyle rozwodów. Osoba uzależniona od pornografii i masturbacji nie widzi w drugim człowieka. W internecie ma setki a nawet tysiące o wiele bardziej atrakcyjnych i zawsze zadowolonych, chętnych kobiet i super sprawnych mężczyzn. A obok siebie nie zawsze zadowoloną z życia prawdziwą osobę, która ma prawo być zmęczona i potrzebować czegoś innego jak seks.
Nie rozumie, że pornosy to zwykłe oszustwo i zaprzeczenie człowieczeństwa. Przecież to udawanie i gra. Często okupiona strasznym ciepieniem i krzywdą niewinnych ludzi wplątanych w ten proceder. Dlatego wszystkim uzależnionym od masturbacji i pornografii mogę dać jedną radę: Trzeba zaufać Chrystusowi. Ja w swoim życiu nie zliczę ilości nawrotów do oglądania pornografii i masturbacji. Dlatego ostrzegam wszystkich młodych zaczynąjcych zabawę z pornosami. To podstępna gra. Uzależnienie zabiera się w podróż życia. Znalezienie partnerki, później żony wcale nie powoduje odstawienia pornografii. Moje uzależnienie ogromnie źle wpływa na całą moją rodzinę. Tak jak napisałem na wstepie jestem uzależnionym skupionym na swoich potrzebach egoistą. A rodzina i małżeństwo to partnerstwo. U mnie nawroty spowodowane są zawsze tym samym: oparciu na sobie i uleganiu pokusie ponieważ bardziej ufam bezbożnikom z tytułami, którzy mówią abym używał i o nic się nie martwił. Mówią o naturalnym popędzie i konieczności takiego zachowania poniewż trzeba rozładować napięcie. Jednak z samej głębi mojej duszy wiem, że Bóg istnieje i chce abym do Niego zmierzał. Dlatego staram się Mu ufać a On Sam Działa. Uważam, że to jest jedyna przyczyna, dlaczego jeszcze mam rodzinę.
Wierzę, że kiedy człowiek z całego serca będzie starać się odgadnąć i wypełnić wolę Boga wtedy zrobi wszystko i wykorzysta swoje talenty i energię dla wypełnienia swoich powołań. W moim przypadku jest to małżeństwo i ojcostwo. Dzięki temu wszyscy staniemy się po prostu lepsi. Jak oddam się nieprawości marnie skończę. Jak będę się uświecać, że przytoczę za apostołem narodów to będę żyć. Tego z całego serca wszystkim i sobie życzę
|
|
Doświadczony
|
|
|
|
Wpadłem w to gdzieś po 3. gimnazjum. Zaczęło się niewinnie, potem jednak było coraz częściej. Obecnie nic się nie zmieniło i czuję się bezsilny,
wierzę jednak, że Jezus może mnie uleczyć. Potrzeba mi życiowej odwagi. Proszę o modlitwę.
|
|
P
|
|
od najmłodszych lat
|
|
Kiedy byłam małym dzieckiem, mieliśmy tylko pokój z kuchnią, więc spałam w tym samym pokoju co rodzice. Którejś nocy - miałam wtedy może pięć lat - obudziłam się i wyjrzałam spod kołdry. Na ekranie telewizora zobaczyłam jakiś film pornograficzny. Nie wiem dziś już, czy ojciec go oglądał myśląc, że śpimy, czy po prostu nie wyłączył telewizora przed zaśnięciem, ale jakie to ma znaczenie? W każdym razie to był mój pierwszy kontakt z pornografią. Potem, bawiąc się lalkami, naśladowałam sceny z filmu, Ken i Barbie nieodmiennie lądowali w łóżku już po paru minutach. Pod kołdrą dotykałam się i wyobrażałam sobie różne sceny. Wtedy czułam, że to jest złe, choć nikt mi tego nie wytłumaczył. Temat seksu był w moim domu tabu. Traktowałam to jak rodzaj zabawy, sekret. Potem jakoś odkryłam masturbację, i znów oszukiwałam siebie, że to tylko taka zabawa, którą podczas spowiedzi określałam jako "nieprzyzwoita". Jakoś nigdy nie spotkałam księdza, który by poprosił o dokładniejsze wyjaśnienie. Dalej poszło z górki... Bravo, Popcorn, realistyczne opisy "pierwszych razów"... Gdy miałam 13 lat zaczęłam się spotykać z chłopakiem o rok starszym. Całowanie, wkładanie rąk pod bluzkę... Do niczego więcej nie doszło, ale wymienione wyżej pisemka uświadamiały mnie, że to "normalne". Potem kolejny chłopak, z którym posunęłam się dalej - tzw. petting, kac moralny, szybki rozpad związku, kolejny związek, znowu pieszczoty, coraz bardziej śmiałe, znowu rozstanie... Czułam, że nad tym nie panuję, ale ciągle jeszcze wydawało mi się, że sama mogę sobie z tym poradzić. Na przemian okresy akceptacji tego stanu i prób walki i zawieszenia w "niebycie" (to taki dziwny stan, przypomina sen albo autyzm - z nikim się nie spotykam, nic do mnie nie dociera, godzinami czytam, albo oglądam telewizję, śpię po 12 godzin itp. Nic mnie nie obchodzi, więc zawalam szkołę, rezygnuję z zainteresowań... Ratuje mnie tu wysokie IQ - czytałam notatki 5 minut przed klasówką i dostawałam 4). Jednym z najbardziej upokarzających doświadczeń był moment, w którym pozwoliłam się dotykać wszędzie chłopakowi, z którym od pół roku chodziłam. On osiągnął orgazm i powiedział, że musi iść. Żadnego "kocham cię", czy nawet przytulenia. Czułam się jak szmata. Ale nawet to nie powstrzymało mnie dłużej niż kilka dni. Przełom pierwszy nastąpił, gdy miałam 18,5 roku. Wtedy na serio postanowiłam to rzucić. Wytrwałam kilka miesięcy i znowu upadek. Dziś już nie pamiętam, przypadkowy film, czy coś takiego. Znowu poczucie winy, znowu lęk... I znowu próba zerwania. Czasem mój celibat trwa kilka dni, czasem kilka miesięcy, ale jak dotąd zawsze kończył się upadkiem. Modlę się, żeby dzisiejszy był ostatnim. Od paru dni wyszukuję filmy porno w sieci, ściągam, a potem z poczuciem winy kasuję, by kilka godzin później znów ściągać. Po kolejnym czyszczeniu dysku stwierdziłam, że poszukam czegoś na temat mojego nałogu. Tyle, że to nie jest zwykły nałóg, jak obgryzanie paznokci czy słabość do czekolady, tylko UZALEŻNIENIE, przez które staczam się coraz niżej. Boję się mężczyzn, boję się siebie. Od ponad czterech lat z nikim się nie spotykam. Dziś mam 23 lata, fizycznie wciąż jeszcze jestem dziewicą, ale moja psychika to wrak.
Myślę, że największy wpływ miała na mnie właśnie pornografia. Mój ojciec oglądał filmy porno, miał różne gazetki i karty do gry ze zdjęciami nagich osób. być może nie spodziewał się, że dzięki niemu właśnie ja też mam do nich dostęp. Kolejne lata to przede wszystkim wpływ mass mediów - telewizja, edukacja seksualna, pisemka dla młodzieży - wszystko to zawiera twierdzenia, że seks, masturbacja, są zdrowe i normalne, że wszyscy to robią, że jeśli się z tym nie zgadzasz, to jesteś kimś gorszym i głupim. Myślę, że ważny był też wpływ domu, a raczej jego brak - ojciec alkoholik, zapracowana matka... zostawiono mnie samą sobie w czasie, gdy potrzebowałam ochrony. Ale jest jeszcze jedna prawda, której nie mogę przemilczeć. Ja zgadzałam się na to wszystko. ZGADZAŁAM się, bo mi to sprawiało przyjemność. I mogę się usprawiedliwić, gdy miałam pięć lat, dziesięć, ale nie później, gdy już wiedziałam, czym to pachnie, jakie niesie konsekwencje. Mam nadzieję, że zaboli mnie to tak mocno, że wreszcie to odrzucę na dobre. Dziś bardzo wyraźnie zobaczyłam łańcuch, który mnie oplata, który nie pozwala mi normalnie żyć. Zobaczyłam, jak wiele przez to marnuję. I modlę się, żeby to doświadczenie przechyliło szalę na moją stronę, żebym nigdy już nie straciła z przed oczu tego łańcucha, bo tylko wtedy mogę się z tego wyzwolić.
|
|
joanna
|
|
nie zmarnuj życia masz tylko jedno
|
|
Witam wszystkich. Opowiem wam o moim nałogu ku waszej
przestrodze.
Wszystko zaczęło się chyba w gimnazjum kiedy to większość chłopaków zaczeła rozmawiać i interesować się seksem. Z początku ignorowałem i starałem się unikać na ten temat rozmowy. Jednak ciekawość była większa, myśląc wtedy, że jeśli moi koledzy oglądają gazety pornograficzne to i ja spróbuje. No i zaczęło się, gdy zdobyłem pierwszą gazetę i zacząłem ją oglądać jakoś inaczej się poczułem, coś mnie wzięło.Następnego dnia zacząłem w szkole na te tematy rozmawiać z kolegami,niewiedząc w co się tak naprawdę pakuje. Z biegiem czasu gazety już nie wystarczały.
Wtedy zaczęły się pierwsze filmy porno. Kilka miesięcy później zakochałem się w pewnej dziewczynie. Już nie chciałem innych dziewczyn tych z gazet i filmów, przestałem nawet je oglądać. Lecz wszystko się rozsypało po kilku dniach. Dzięki niej uświadomiłem sobie
kim jestem i jak się zmieniłem przez te pornole. Zacząłem traktować dziewczyny jak zabawki, kiedy się znudzi to wyrzucam tak jak z filmów porno. Dziękuje Bogu że tak się stało bo gdyby tak się nie stało dalej bym tkwił ze świadomością że nic się ze mną nie dzieje i mogę w każdej chwili przestać.
Załamany próbowałem , zerwać z tym nałogiem ale nie udało mi się do tej pory. Może kiedyś uda mi się zerwać z tym , ja tego nie wiem ale czas pokarze.
Dziś jestem sam nie mam przyjaciół, dziewczyny, zamknąłem się w sobie, mam tak rozwaloną psychikę że nawet z ludźmi nie potrafię rozmawiać a najgorsze jest to że tego praktycznie nieda się wyleczyć,jeśli wejdziesz w to bagno to do końca rzyćia będziesz musiał kontrolować swoje zachowanie. Wiem jedno gdybym wiedział w co się pakuje nigdy bym nie wybrał tej drogi która prowadzi na same dno.
APELUJE DO WAS WSZYSTKICH NIE WCHODZCIE W TO BAGNO PORNOGRAFIA NIE PRZYNOSI SZCZĘŚCIA.
|
|
Pele
|
|
JUŻ wolny
|
|
Wiem co to za świństwo, chodź mam dopiero 15 lat, udało mi się wyjść z tego nałogu i "pokrewnych" tylko i wyłącznie dzięki Jezusowi Chrystusowi z Nazaretu. Dlatego wiem jak to wyżera mózg. Jestem wam wdzięczny, gdyż próbujecie ocalić przed tym ludzi, ale ta strona to za mało, jest mało rozpowszechniona. Alleluja za to że nas ocalił!
|
|
KTM
|
|
Pornografia blokuje dojrzewanie..
|
|
Jak w tytule. Po 13 letnim okresie trwania w nałogu , po nikłych próbach szukania pomocy , po dziesiatkach dni kiedy to zamiast zwrócić się do Boga o pomoc wybierałem dno , po latach zmarnowanych na użalaniu się nad soba i obwinianiu wszystkich dookoła o moje błędy... mam 26 lat i mam zrujnowaną psychikę a przedewszystkim duszę . Umysł skażony pornografia ,uprzedmiotowieniem kobiety, egoizmem. jestem kompletnie zapatrzony i skupiony na sobie
nie mam wykształcenia ,uciekam przed życiem i przed ludźmi, kilka razy w przeszłości próbowałem sie zabić. Czuję że Bóg pomimo mojego tak obrzydliwego postepowanie ciągle mnie prowadzi i nie pozwala totalnie się stoczyć - dziekuję Ci BOże za to że nie skrzywdziłem żadnej dziewczyny,żadnej kobiety, żadnego dziecka.
a wszystko zaczeło sie 12 lat temu.
Miałem gdzieś ok 12 lat , zostałem sam w domu . Rodzice poszli do znajomych a bracia wyszli na podwórko.
Włączyłem telewizor, obejrzałem wiadomości ....
Po prognozie pogody pojawiła sie plansza "FILM TYLKO DLA DOROSŁYCH" , miałem jakies wątpliwości (nie zdawałem sobie sprawy z czym mam do czynienia) jednak wiedziony szatańską ciekawością obejrzałem to..
Zaczeło sie. To co zobaczyłem coś we mnie zmieniło. Rok później obejrzałem kolejny film erotyczny wtedy odkryłem onanizm. machina uzależnienia zaczeła się rozpędzać. Onanizowałem się raz lub dwa dziennie , rzadko wpadało mi w ręce pisemko porno , onanizowałem się coraz częściej , miałem tak ogromne pragniewnie seksu że myślałem o zgwałceniu siostry starszej (miała wtedy 16 lat) . Przez ok 2 lata trwałem w indywidualnej perwersji. Nie miejsce tu aby to przytaczać w szczegółach. Ukrywałem się z tym moim "problemem" tak dobrze że do tej pory moi bliścy nie zdają sobie sprawy co mnie dręczy.
W 1998 roku zakochałem się i wróciłem do Kościoła po kilku latach oza Nim. Odbyłem generalną spowiedź ,przystąpiłem do KOmunii Świetej, za jakiś czas zostałem ministrantem. Przez rok nadzieją że ta dziewczyna mnie zechce dawałą mi siłę do walki rok nie upadłem ani razu.
Ona jednak nie zechciala mnie , a ja jak rozkapryszony bachor rzuciłem Kościół i wróciłem do mojego bagna zamiast walczyć... Dopóki nie wpadłęm w sidła pornografii uczyłem się dobrze ale od momentu zetknięcia z tym demonem szło mi coraz gorzej,powtarzałem 6 klasę ,miałem kompleksy , poważne problem z przyswajaniem wiedzy... Z poślizgiem ukończyłęm podstawówkę poszedłęm do Liceum. Nie ukończyłęm Liceum . Poszedłem na bezrobocie jednoczęsnie cały czas trwając w nałogu. Podjałem w 2001 nauke w prywatnym Lo i jakos zdobyłem maturę potem znowu bezrobocie i cały czas pornografia i onanizm. W 2003 roku wróciełm do KOścioła ponownie ,ponownie zostałem ministrantem ,walczyłem jakiś czas. Po 2 latach ministrantury zrezygnowałem , z różnym skutkiem walczyłem z nałogiem ale moje szukanie pomocy było i jest niemrawe . Próbowałem pracować i pracwoałem przez 2 m-ce w fabryce rowerów ale kompletnie nie potrafiłęm otworzyć się na ludz -tylko siedziałęm zamknięty w sobie. Nie mam znajomych,przyjaciół kumpli.
Brzydze się sobą, boję kobiet-panicznie dochodzi czasem do tego że jak widze dziewcyzny to przechodze na druga stronę jezdni.... Szczerze nie wyobrażam sobie mozliwości abym był męzem i ojcem. Jedyne co o sobie wiem to to że jestem świnia. Zabiłęm dar seksualności i zrobiłem z niego szambo i teraz moim marzeniem jest to żeby zostać definitywnie od tego uwlnionym , żebym zostal do końca zycia impotentem , żeby z mojego ózgu , z duszy zniknęło wszystko co wiąże sie z płciowością nienawidze tego.
Konkluzja jest taka: CZŁWOIEKU KTÓRY SIEGASZ PO PISMO PORNO, KTÓRY WCHODZISZ NA STRONĘ PORNOGRAFICZNĄ, KTÓRY ŁUDZISZ SIE : TYLKO JEDEN RAZ NAPEWNO SIĘ NIE UZALEŻNIĘ ITD. ----------JEŻELI NIE CHCESZ BRZYDZIĆ ISĘ SOBĄ CO DNIA, JEŻELI NIECHCESZ NIENAWIDZIĆ SIEBIE DO TEGO STOPNIA ŻEBY PRÓBOWAĆ SIĘ ZABIĆ, JEŻELI CHCESZ CIESZYĆ SIĘ ZYCIEM I TRWAĆ W RADOŚCI BOGA ,BYĆ KIEDYŚ OJCEM I MĘZEM ------ZATRZYMAJ SIĘ ,ZATRZYMAJ SIĘ PO TRZYKROĆ ZATRZYMAJ SIĘ >>>TO CO MOŻESZ STRACIĆ JEST O WIELE DROŻSZE NIŻ OPINIA LUDZI GŁUPICH KTÓRZY SAMI BABRZĄC SIĘ W BŁOCIE CHCĄ W TO BŁOTO WCIAGNĄC INNYCH ,WARTOŚC CZŁOWIEKA NIE W TYM CO MÓWIA INNI ALE W FAKCIE ŻE BÓG STWORZYŁ CZŁOWIEKA Z MIŁOSCI . wSZYSTKO INNE TO BZDURY !
zycie jest skarbem ,proszę CIę który/która czytasz moje świadectwo - NIE POPEŁNIJ BŁĘDU KTÓRY POPEŁNIŁEM JA !
|
|
MIchał
|
|
Florek i pornografia.
|
|
Witam.
Mam na imię Florek. Mam 20 lat. Jestem uzależniony od pornografii. Wszystko zaczęło się w sposób przypadkowy.
Miałem wtedy 12 lub 13 lat. Ponieważ byłem w domu sam, do późna w nocy oglądałem film "Szczęki". Chwilę po tym jak się zakończył, rozpoczął się film Playboy'a "Dziewczyny z knajpki". Dotychczas, mimo upływu lat, świetnie pamiętam tamten wieczór.
Jakkolwiek najwięcej pornografii oglądałem za pośrednictwem internetu do którego dostęp uzyskałem mniej więcej rok później. Początkowo na erotyczne strony internetowe, trafiałem z czystej ciekawości, zainteresowany rojącymi się ich reklamami.
Później sam zacząłem takich stron szukać w kwesti czego internet daje niestety nieograniczone możliwości. Z czasem obejrzałem już chyba wszystkie rodzaje pornografii. Uzależniłem się od mteriałów tego typu, a przed wcieleniem w życie ukazanaych tam perwersji uchroniło mnie tylko to że jestem nieśmiały i nie mam partnerki seksualnej.
Oczywiście podjąłem walkę z moim uzależnieniem. Bywa różnie: czasem wytrzymuję bez pornografii tydzień, czasem miesiąc ale dotychczas nie udało mi się definitywnie z tym problemem skończyć.
Zacząłem się nawet zastanawiać, czy nie zapisać się do Poradni Zdrowia Psychicznego ale wątpię żeby to coś dało.
Chcę jeszcze powiedzieć że teraz, w perspektywie czasu, odczuwam głęboki żal iż nie miałem w szkole wychowania seksualnego. Być może dzięki temu znacznie wcześniej zacząłbym walczyć z moim, mam nadzieję, byłym nałogiem.
Mam nadzieję że komuś te informacje się przydadzą.
Take care !
|
|
Florek
|
|
Martwe życie
|
|
Mam 26 lat a od 18 przegrywam z nałogiem pornografii. Czuje się martwy za życia. Przestrzegam każdego przed wszystkim co ma związek z erotyką w której nie ma miejsca na miłość. Zycie w tej ułudzie prowadzi do degradacji duchowej. Ja w wieku 26 lat, jestem znerwicowany i czuje się jak 70 letni dziadziuś. Wciąż mam nadzieję i pragnę się tego brzydzić, pragnę Młości, pragnę Boga żywego, pragnę zmartwychwstać...
|
|
kleison
|
|
masturbacja
|
|
Jako dziesięcioletnia dziewczyna byłam wykorzystywana seksualnie. Wszystko związanego z seksem wywołuje ze mnie odrazę, wstyd i przypomina o dawnych wydarzeniach. Pierwszy raz masturbowałam się w wieku 16 lat, ok rok temu. Od samego początku wiedziałam że to jest złe a mimo to ciągnęło mnie. Robiłam (robię) to prawie codziennie. Nienawidzę tego. Każdy kolejny upadek daje mi chwilowe(!) odprężenie potem wraca nienawiść, wstyd, upokorzenie że zachowuję się gorzej niż zwierzę i ranię tym mojego ukochanego Ojca w niebie. Chcę z tym skończyć, ale przeszkadza mi pornografia jaką znajduję w domu (ojciec to świństwo ogląda) i strony pornograficzne oraz z opowiadaniami erotycznymi (dziś trafiłam tam przeglądając informacje na onecie i to w poleconej notce!!! ;-((( ). Chcę z tym skończyć, ale otoczenie utrudnia mi normalne życie. Wszędzie tylko nagość, seks a ja chcę żyć w czystości. Dlaczego my nie mamy warunków by żyć normalnie?
|
|
nastolatka
|
|
RATUNKU!!!
|
|
Prosimy o modlitwę za Anię o jej nawrócenie. (Dane zmienione przez administratora).
I za jej męża Tomka i córkę Klarę (dane zmi.) o wiarę nadzięję dla nich.
Ania siedząc na necie poznawała wielu mężczyzn, poza wiedza swojego męża pod pretekstem wyyjazdy na szkolenie wyjeżdżała do niech, bawiąc się sado macho orgiami.
W tej chwili poznała Tomka(dane zm.), który ma nick na necie sado macho i ona do niego jeździ. Zostawiła męża dla innego faceta, nie zajmuje się jak powinna się matka zajmować dzieckiem.
Najgorsze jest to że nakręca się seksistowiskimi filmami, zdarzeniami i nie przeszkadza jej już okaleczanie jej ciała przez różnych mężczyzn. Zatraciła się w tym co robi. Katje swojego męża, kłamie, a do tego teraz chce do Y jechać z ttym dieckiem.
Tomek wystapił o separacje, ale nie mamy pomysłu jak mu pomóc by on miał wyłączność nad opieką nad córka, bo boimy się żeby nie doszło do pedofilii.
Prosimy o modlitwę o jej nawrócienie.
ratujcie!!!!!
jzinka@wp.pl
|
|
Jo
|
|
Ból
|
|
Nie wiem od czego zacząć to wszystko jest taie trudne i zagmatwane . Jak byłam dzieckiem dokładnie nie pamiętam ile miałam latmoż 7 - 8 zaczęły mnie dręczyć nieczyste myśli nie miałąm pojęcia co to jest i jak się we mnie wzięły . Faktem jest że były . Później gdy miałam 11 - 12 lat na tzw czacie rozmawiałąm o tych sprawach z chłopcami . Moze pomyslcie ze to głupie i niemozliwe ale nadal nie byłam świadoma tego że to jest złe . Do świadomości doszałam dopeiro kiedy przygotowywałam sie do bieżmowania a może troche wcześniej zaczęłam z tym walczyć ale zawsze upadałam do tego wszystkiego doszła jeszcze pornografia . Nie wiem jak mam sobie poradzić . Tak bardo chciałabym cofnąć czas i niepozwolic aby to wszystko się wydarzyło ale przeciż niemozna . Kiedy ide do spowiedzi jest mi tak bardzo wstyd ze zawsze wcześniej musze wile tygodni sie przygotowywać i przełać . Co ja ma robić? juz nie mam siły by dalej walczyć bo przecież i tak upadam . Dodam ze ma 17 lat i nikt z mojego otoczenia i rodziny nie wie o moich problemach . Uważaja ze jest taka dobra arz za dobra a ja czuje wstyd bo bo jaka sie czuje . czuje ze nie jestem w porządku wobec Boga
|
|
Basia
|
|
|
|
|
|
Jeśli wpadłeś w problemy przez porno
wyślij do nas
swoje świadectwo.
Podpisz pseudonimem, aby zachować anonimowość.
Wasze świadectwa są ważne dla skuteczności tej akcji.
|
|
|
|
|
|
|
|
|